Refleksje na temat internetowych zajęć

                   Czerwiec 2020

 

Choć wirusy swą koroną cały świat tak otoczyły

i nam w klasie się spotykać zabroniły,

a że Polak nie poddaje się tak łatwo

i poradzić umie dobrze z liczną dziatwą,

całe grono w tym temacie zgodne było,

bez maseczek się na Zoomie pojawiło.

Wszystkie klasy rozpoczęły swe zajęcia,

na początku było to nie do pojęcia,

że tak program można wciąż realizować

i ciekawe lekcje dzieciom przygotować.

Nawet nasze najmłodsze słodziasy

przychodziły do internetowej klasy!

Moją grupę co sobotę spotykałam

i w okienkach wszystkie dzieci oglądałam,

jak pracują: piszą, czytają, rysują,

śpiewają, chwalą się pracą domową,

wszystko zawsze robiliśmy z głową.

No i większość z nas się radowała,

że wyjeżdżać z domu nie musiała,

mamę, tatę miała za plecami,

stąd podpowiedź szybką też czasami.

Tylko jedna niewygoda mała

moim uczniom często dokuczała,

trzeba było przed ekranem siedzieć

i uważać, żeby odpowiedzieć,

czasem głos się lekko załamywał,

ale tak to przed ekranem bywa.

Żeby trochę kostki rozprostować,

żeby nie bolały rączki, głowa

kilka ćwiczeń małych wystarczyło,

przy piosence też się zatańczyło,

na dywanie dzieci poskakały,

zabawek przyniosły stos cały.

Było fajnie, wesoło…

Ach, internetowa szkoło!

Ale kiedy właśnie czas tak mijał

i lekcjom sobotnim też sprzyjał,

jednak bardzo brakowało czegoś…

Tej gonitwy w czasie przerwy za kolegą!

Podzielenia się kanapką z koleżanką!

Popijania szybko wody jedną szklanką!

Przedstawienia babci z Polski swojej pani!

A uśmiechu do kolegi prawie za nic!

Umieszczenia swojej pracy na wystawie!

Zapomnienia się po dzwonku przy zabawie!

Wyróżnienia pośród całej grupy dzieci!

Tej radości, że nad głową słońce świeci!

Ustawienia się w kolejce za lodami!

Albo w smutku przytulenia się do pani!

Używania czarodziejskich słów:

przepraszam, dziękuję, proszę mów!

Przebierania się do przedstawienia!

Czasem wrzasków tych nie do zniesienia!

I zapewne tego ciepła drugiej dłoni!

Pewności, że to pani Cię obroni!

Na apelu hymnu wyśpiewania

i wsłuchanie się we flagi trzepotania!

Tych i jeszcze innych szczególików

brakuje tutaj zapewne bez liku.

Ale bez nich wiemy dobrze, że

każdy z nas do szkoły wracać chce

lecz nie takiej za szklanym ekranem,

do tej żywej – bo my serca mamy!

 

Elżbieta Hiszpański

Nauczycielka klasy I

Polska Macierz Szkolna w Los Angeles

13.VI.2020